Kategorie

wtorek, 25 kwietnia 2017

Pesto z czosnku niedźwiedziego

Czosnku niedźwiedziego szukam co roku. Tym razem znalazł mnie sam. :D Zrobiłam pesto na wypasie. Niby drogie i trudno dostępne składniki, ale czosnek za darmo, a pistacje z przeceny. Polecam ten styl życia. ;)



Pesto z czosnku niedźwiedziego



Składniki:
  • 1/4 szklanki oliwy
  • 1/3 szklanki obranych pistacji
  • 17 liści czosnku niedżwiedziego
  • łyżka płatków drożdżowych
  • sól



    Do roboty!

    Czosnek kroimy, blendujemy z resztą składników. Robimy przerwy w blendowaniu, żeby nie spalić sprzętu. W razie potrzeby podlwamy niewielką ilosćią oliwy (lub wody). Odstawiamy do lodówki, żeby pesto się "przegryzło". Smacznego!

niedziela, 16 kwietnia 2017

Wegański mazurek

Mazurek last minute - brzydki i krzywy, ale niewymagający zbyt wielu składników i pracy. Zostawiam Was z przepisem i idę żreć. ;)



Wegański mazurek



Składniki:

Ciasto:

  • 3 szklanki mąki
  • 1/2 szklanki oleju
  • 3 łyżki ksylitolu
  • 3/4 szklanki mleka roślinnego (u mnie sojowe)
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
Dodatkowo:
  • 1/2 szklanki dżemu/marmolady
  • 4 spore łyżki masła orzechowego
  • szklanka suszonych daktyli 
  • 1/2 szklanki wrzątku
  • ew. kilka kostek gorzkiej czekolady i kilka płatków migdałów




Do roboty!

Składniki na ciatso zagniatamy. W razie potrzeby dosypujemy łyżkę mąki lub wlewamy niewielką ilość mleka. Ciastem wylepiamy foremkę (u mnie duża, typowa prostokątna) wyłożoną matą silikonową/papierem do pieczenia. Pieczemy 20/25 minut w 190 stopniach (do zarumienienia). Studzimy, kroimy na dwie równe części. Jedną smarujemy dżemem/marmoladą, przykrywamy drugą. Daktyle zalewamy wrzątkiem, odstawiamy na pięć minut. Blendujemy z masłem orzechowym (nie odlewamy wody w której moczyły się daktyle). Masa smarujemy wierzch ciasta. Dekroujemy (lub nie ;) ) gorzką czeko9ladą i migdałami. Smacznego!

poniedziałek, 27 marca 2017

Wegański tort z sezamkami


Zaraz biorę Małecką pod pachę i biegniemy na pociąg, który zabierze nas do krainy olejem płynącej, czyli na Ślunsk do babci. Będziemy zażerały się kotletami sojowymi w podwójnej panierce i frytasami. Wrócę jeszcze okraglejsza. :D Ale zanim pojadę tyć do babci - podrzucę Wam przepis na tort sezamkowy. Sezamki mają cukier - wiem. ALE! Jeśli zależy Wam na sto pro bezcukrowym wypieku, zajrzyjcie do Lidla. Są tam sezamki bez cukru, z miodem. Moje tahini było bardzo gęste, łychostajne wręcz. Jesli Wasze jest bardziej lejące, dodajcie go mniej (inaczej nie ubijecie mleka koko). To tyle. Jadę jęść! :)


Wegański tort z sezamkami



Składniki:

Ciasto:
  • 1,5 szklanki mąki
  • 2/3 szklanki mleka roślinnego
  • 1/2 szklanki oleju
  •  2 płaskie łyżeczki proszku dopieczenia
  • sok i skórka starta z połowy cytryny
  • 5 łyżek ksylitolu (lub innego słodu)
  • szczypta soli
Krem:

  •  stała część z jednej puszki mleka kokosowego schłodzonego przez przynajmniej 24
  • 3 łyżki porządnie schłodzonego tahini
  • 2 łyżki ksylitolu (lub innego NIEPŁYNNEGO słodu)
Dodatkowo:
  • 2 łyżki miodu lub syropu z agawy
  • 2 paczki sezamków



Do roboty!

Mleko ze słodem i tahini ubijamy jak bitą śmietanę. Chłodzimy przez godzinę. Suche składniki wsypujemy do miski, mieszamy. Wlewamy mokre, mieszamy, przelewamy do wysmarowanej olejem tortownicy (u mnie mała, ok. 17 cm średnicy). Pieczemy 35 minut w 180 stopniach. Studzimy w uchylonym piekarniku. Wystudzone ciasto kroimy przekrawamy na pół, tworząc dwa blaty. Jeden smarujemy miodem/syropem. Kładziemy połowę ubitego mleka, przykrywamy drugim blatem. Wierzch smarujemy resztą bitki, posypujemy połamanymi sezamkami. Przechowujemy w lodówce. Smacznego!
     
     
     
     
     
     

czwartek, 16 marca 2017

Wegańskie bułki z czekoladą

Bułki z czekoladą. Do przełożenia lub "w łapę i w papę". ;) Zdjecia robiłam, kiedy bułki były jeszcze ciepłe, a czekolada miękka. Stąd te czekoladowe smugi na przekrojonej bułce. :) Zostawiam Was z przepisem i uciekam malować swoją nową kuchnię (tak naprawdę to będę przeszkadzała Chłopięciu w malowaniu, gadając i jedząc tort sezamkowy, który dzisiaj popełniłam ;) ). Udanego dnia!

Wegańskie bułki z czekoladą




Składniki:
  • 3,5 szklanki + 2 łyżki mąki
  • 30 g drożdży
  • szklanka (do ciasta) + 3 łyżki (do rozczynu)+ 2 łyżki mleka roślinnego (do posmarowania bułek) - u mnie ryżowe
  • 4 łyżki słodu 
  • 4 łyżki rozpuszczonego oleju kokosowego (lub słonecznikowego, użyłam kokosowego, bo tylko taki znalazłam w kuchni)
  • szczypta soli
  • 150 g gorzkiej czekolady 70 pro







Do roboty!

Drożdże kruszymy, dodajemy do nich słód, 3 łyżki ciepłego mleka i dwie łyżki mąki, mieszamy. Odstawiamy na 15 minut, żeby rozczyn "ruszył". Kiedy nabierze bąbelków, dodajemy mąkę, resztę ciepłego mleka, sól i olej.Wyrabiamy gładkie ciasto. Pod koniec wyrabiania dodajemy posiekaną czekoladę i jeszcze raz zagniatamy. Odkładamy w ciepłe miejsce do podwojenia objętości. Kiedy ciasto urośnie, odrywamy po kawałku, formujemy bułki (w razie czego podsypujemy ciasto niewielką ilością mąki). Układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia lub matą silikonową, smarujemy niewielką iloscią mleka. Wkładamy do piekarnika i ustawiamy temp. 180 stopni. Pieczemy 20 minut (licząc od włożenia do pieca). Studzimy w uchylonym piekarniku. Smacznego!




czwartek, 2 marca 2017

Wegańskie tartaletki z truskawkami

Tak, wiem. Jest marzec, truskawki w sklepach są plastikowe, naszprycowane chemią. Zdrowiej wypić płyn do mycia kibla. Ale ja bardzo potrzebuję wiosny, lata, ciepełka, zieloności i kolorów. Kupiłam więc "powalentynkowe" truskawki w serduszkowym opakowaniu, wciągając ich zapach jak klej. :D Syfne, plastikowe owoce, zrekompensowałam sobie kremem jaglanym. Że niby zdrowiej. :D Możecie użyć innych owoców lub poczekać na nasze truskawki. :) O, jeszcze wspomnę, że jestem dumna z tego ciasta! Smakuje jak maślane, polecam mocno.

Wegańskie tartaletki z truskawkami









Składniki (na 10 tartaletek):

Spód:
  • 2 szklanki mąki
  • 1/2 szklanki mleka roślinnego (u mnie ryżowe)
  • 1/3 szklanki oleju
  • płaska łyżeczka proszku do pieczenia
  • 2 łyżki ksylitolu
  • szczypta soli
Krem:
  • 2 szklanki mleka roślinnego (u mnie ryżowe)
  • 1/2 szklanki suchej kaszy jaglanej
  • 2 łyżki słodu
  • szczypta soli
  • sok z połowy cytryny
Dodatkowo:
  • 10 dużych truskawek  
  • 10 łyżek dżemu truskawkowego (u mnie bezcukrowy)



Do roboty!

Składniki na spód zagniatamy. Wylepiamy formy na tartaletki (użyłam silikonowych, nie smarowałam ich olejem). Pieczemy 20-25 minut w 180 stopniach (do zezłocenia). 
Kaszę gotujemy w 2 szklankach osłodzonego mleka ze szczyptą soli. Kiedy kasza wchłonie płyn, blendujemy, podlewając sokiem z cytryny. Krem musi być gładki. 
Truskawki kroimy na plasterki. Dżemem smarujemy ostudzone ciasto, delikatnie wykładamy krem, dekorujemy truskawkami. Smacznego!





piątek, 24 lutego 2017

Wegańskie paluchy z hummusem

Hummus i ciasto francuskie - dwa składniki, które zawsze znajdę w swojej kuchni. Z racji tego, że jem dużo, często i KOCHAM PODŻERAĆ, postanowiłam ukręcić coś do podjadania w ukryciu. Tania i szybka przekąska (ugh, straszne słowo) z dwóch składników, ideolo! Zamiast hummusu możecie użyć innej ulubionej pasty. Ja wykorzystałam naturalny, domowy, bez "dosmaczaczy". Jeśli jednak chcielibyście, żeby wasze paluchy były jeszcze bardziej odjechane, podrzucam Wam kilka pomysłów na hummusy z "dosmaczaczami", które pojawiły się na blożku:

Hummus marchewkowy
Hummus pomidorowy (najulubieńszy! <3)
Hummus dyniowy
Hummus paprykowy
Hummus z awokado
Hummus z awokado i bazylią
Hummus cebulowy
Hummus pietruszkowy

 Wegańskie paluchy z hummusem
 


Składniki:
  • ciasto francuskie
  • hummus

Do roboty!

Na papierze do pieczenia rozkładamy ciatso francuskie, kroimy na pół. Jedną połowę smarujemy hummusem, przykrywamy drugą częścią. Kroimy na 3 centrymetrowe paski, zawijamy (na samym dole wkleiłam dwa zdjęcia na których widać jak to robiłam). Pieczemy ok 15-20 minut (do zarumienienia) w 220 stopnich. Smacznego!










środa, 15 lutego 2017

Wegańska tarta pomarańczowo-kokosowa

Zdjęcie z przygotowywania tarty pokazywałam Wam w zeszłym tygodniu na "fejsbuczku". Ostatnio częściej zaglądam do kuchni. Bo sesja. W sobotę mam ostatnie egzaminy, w tym super-hiper-przerażającego kolosa z diagnostyki, przez co mam dylemat... tort, czy tofurnik? :D
Wiosny mi trzeba! Kwiatków, zieloności pod stopą, ciepełka zewsząd, a nie tylko z kaloryfera. I słońca w ilościach nieprzyzwoitych. Stąd tarta słońce przypominająca. Pachnąca kokosem i egzotyką, ułuda wakacji pod palmą. Na razie ta palma mi odbija z braku ciepła i kolorów. Jeśli Wy też cierpicie z powodu tego zła zimnego - ukręćcie sobie tartę. I zjedzcie w stroju kąpielowym oglądając zdjęcia z wakacji. :)

 Wegańska tarta pomarańczowo-kokosowa








Składniki:

Ciasto:
  • szklanka mąki + ew. łyżka
  • pół szklanki wiórków koko
  • łyżka ksylitolu
  • 4 łyżki oleju
  • 1/3 szklanki zimnej wody + ew. łyżka
Dodatkowo:
  • puszka mleka kokosowego + 2 łyżeczki ksylitolu + łyżeczka agaru
  • małe pomarańczko - obranego i pokrojone na małe kawałki
  • 3 pomarańcze + łyżka ksylitolu + 1/2 łyżeczki agaru


Do roboty!

Składniki na spód zagniatamy. W razie potrzeby dosypujemy łyżkę mąki (jeśli ciasto jest zbyt lepkie)lub dolewamy łyżkę wody (jeśli jest zbyt suche). Ciastem wylepiamy formę - jeśli używacie silikonowej lub nieprzywieralnej, nie musicie smarować jej olejem. Pieczemy ok. 25 minut w 180 stopniach (do zarumienienia).
Małe pomarańczko obieramy, kroimy na kawałeczki. Mleko kokosowe zagotowujemy z ksylitolem. Kiedy zacznie wrzeć, ściągamy z palnika, wsypujemy agar i ciagle mieszając gotujemy jeszcze przez 2 minuty (w razie agarowych grudek - blendujemy). Zgęstniałą masę wylewamy na wystudzony spód. W mleku zanurzamy kawałki pomarańczy.
Resztę owoców obieramy, usuwamy białe włókna, blendujemy z ksylitolem. Zagotowujemy i postępujemy tak jak z mlekiem kokosowym. Mus wylewamy DELIKATNIE łyżka po łyżce, na tężejącą warstwę kokosową. Chłodzimy. Smacznego! 

 

niedziela, 12 lutego 2017

Wegański tort kakaowy z różowym kremem

Tort wyglądający na skomplikowany, wbrew pozorom banalny i szybki. Kakaowe ciasto, cudnie różowy i pachnący krem, kokosowa śmietana. Dużo różnych smaków i kolorów. Jeśli obchodzicie Walentynki, możecie zjeść go ze swoją drugą połówką (lub ćwiartką ;) ), jeśli nie - możecie zjeść go całego nie używając łyżeczki/widelca lub rzucać nim z okna w zakochane pary. ;)

Wegański tort kakaowy z różowym kremem





Składniki:

Ciasto:
  • szklanka mąki
  • 1/3 szklanki dobrej jakości kakao
  • 5 łyżek ksylitolu
  • 1/2 szklanki oleju
  • 2/3 szklanki mleka roślinnego (u mnie ryżowe)
  • łyżeczka proszku do pieczenia
  • szczypta soli
Krem:
  • 2 szklanki mleka roślinnego (u mnie ryżowe)
  • 1/2 szklanki suchej kaszy jaglanej
  • 2 łyżki ksylitolu
  • spora łyżka puree z buraka (ugotowany i zblendowany burak)
  • 3 łyżki wody różanej
Dodatkowo:
  • gęsta część z jednej schłodzonej przez 24 h puszki mleka kokosowego
  • łyżka zmielonego na puder ksylitolu
  • wiórki koko 



Do roboty!

Zaczynamy od ciasta. Suche składniki wrzucamy do miski, mieszamy. Wlewamy olej i mleko, mieszamy do idealnego połączenia. Ciasto wlewamy do foremki (u mnie mała tortownica o średnicy ok. 17 cm) wysmarowanej łyżką oleju. Pieczemy 35 minut (do suchego patyczka) w 200 stopniach. Studzimy.
Kaszę gotujemy w dwóch szklankach osłodzonego mleka. Kiedy ziarenka wchłoną cały płyn, dodajemy puree z buraka, wodę różaną i blendujemy do uzyskania gładkiej masy.
Ciasto przekrawamy wzdłuż na trzy blaty. Przekładamy kremem jaglanym. Ubijamy stałą część mleka koko z łyżką zmielonego ksylitolu. Bitką smarujemy wierzch i boki ciasta. Obsypujemy wiórkami (lub nie :D ). Smacznego!

poniedziałek, 6 lutego 2017

Wegańskie spaghetti szpinakowe

Sos szpinakowy z dwóch składników, czyli "jest przed dziesiątym, nie mam pieniędzy" oraz "sesja, nie mam czasu". Najwięcej czasu zajmuje odparowanie szpinaku. Pamiętajcie, że granulat dodany do zielska wchłonie trochę wody, więc nie musicie odparowywać go do konsystencji łychostajnej. :) 

Wegańskie spaghetti szpinakowe



 Składniki:
  • 900 g mrożonego puree ze szpinaku (2 opakowania po 450 g) + 1/4 szklanki wody
  • 170 g granulatu sojowego (paczka Orico) + 1/2 litra wody
  • 3 ząbki czosnku
  • sól
  • pieprz
  • sos sojowy
  • makaron (u mnie kukurydziany z Biedronsi)


Do roboty! 

W dużym garnku (najlepiej z nieprzywierającą powłoką) gotujemy 1/4 szklanki wody. Wrzucamy szpinak, solimy. Kiedy szpinak się rozmrozi, dusimy do porządnego odparowania. 
Zagotowujemy pół litra wody. Dodajemy sól, sos sojowy, wrzucamy granulat. Gotujemy na małym ogniu, aż granulat wchłonie całą wodę. Wrzucamy go do szpinaku. Dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek, sos sojowy, pieprz i ewentualnie sól.
Makaron gotujemy. Smacznego! :)



wtorek, 31 stycznia 2017

Krem czosnkowy

Małecka smarkała, pociła się rozgrzana do czerwoności. Wniosek - grypsko. Recepta? Jaglanka, rosół bez trupka i kosmiczne ilości czosnku przemycone w niepozornym zupiszczu. 5 główek czosnku w dwóch sporych miskach zupy - czuję się jak magik. Czosnku nie czuć, ugotowany staje się słodki. Pozostałe 3 ząbki dodają sztuczce smaku. Bo to prawdziwa sztuczka jest! ;) Polecam magikom zasmakranym i tym całkiem dobrze-czującym-się, co lubią uraczyć swoje brzuchy dobrym kremiszczem. :)

Krem czosnkowy



Składniki:

Krem:
  • 5 główek czosnku
  • mały kalafior
  • 1,5 l wody
  • łyżka skórki startej z cytryny
  • 1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej
  • pieprz
  • sól
  • suszona bazylia
  • łyżka oliwy
Dodatkowo:
  • kilka pomidorków koktajlowych
  • sól
  • bazylia
  • ew. szczypiorek (u mnie szczypior wielkolud ;) )



Do roboty!

Czosnek obieramy. 3 ząbki odkładamy, resztę podsmażamy na oliwie, dodajemy pokrojonego kalafiora, zalewamy wodą. Gotujemy. Pomidorki kroimy na połówki, rozkładamy na papierze do pieczenia, solimy, posypujemy bazylką. Pieczemy ok. 17 minut w 200 stopniach (uważamy, żeby nie przypalić!). Kiedy kalafior zmięknie, dodajemy pozostały czosnek, przyprawy i blendujemy. Zupę rąbiemy samą, z pomidorami lub pomidorami i szczypiorkiem. :) Smacznego!