Kategorie

wtorek, 30 grudnia 2014

Mleko sojowe

Klasyka. Kupne mleko sojowe smakuje jak woda po moczeniu tektury, z kolei jego skład odstrasza (zwłaszcza tego z Biedronki ;). Zrobienie domowego mleka sojowego nie jest trudne, zajmuje tylko sporo czasu. Namaczanie, mrożenie, gotowanie, odciskanie... Nawet jeśli do dojenia używamy sprzętu takiego jak Soyabella, musimy poświęcić prawie dwa dni na moczenie i mrożenie. Z całonocnego namaczania nie możemy rezygnować, jednak jeśli bardzo zależy nam na czasie, możemy odpuścić przemrażanie soi. 24 godzinny pobyt w zamrażalce sprawi, że pozbędziemy się tekturowego, sojowego posmaku. Dlatego ja nie pomijam tego kroku, bo mimo, że mleko nie traci w 100 procentach swojego naturalnego, paskudnego smaczku to jednak jest zdecydowanie bardziej pijalne. Kolorem i konsystencją do złudzenia przypomina krowie. Polecam stęsknionym ;)

Mleko sojowe




Składniki:
  • 1/2 szklanki suchej soi 
  • 4 szklanki wody


Do roboty!

Soyabella

Soję moczymy w dużej ilości wody przez noc. Na drugi dzień wodę odlewamy, a soję mrozimy przez 24 godziny. Po tym czasie ziarna rozmrażamy, przekładamy do metalowego pojemniczka z dziurkami z napisem "soy milk", do Soyabelli wlewamy 4 szklanki wody, łączymy moduły i wciskamy przycisk "milk". Po 15 minutach, kiedy maszyna zacznie "pipać" mleko jest gotowe. Uważajmy przy odkręcamy pojemniczka od modułu z ostrzami, jest bardzo gorący ;)

Blender

Soję moczymy w dużej ilości wody przez noc. Na drugi dzień wodę odlewamy, a soję mrozimy przez 24 godziny. Po tym czasie ziarna rozmrażamy, zalewamy pięcioma szklankami wody i miksujemy do uzyskania bardzo gładkiej konsystencji. Sojową miksturę gotujemy ok. 30 minut. Po ugotowaniu przestudzone mleko przecedzamy przez gazę do słoika lub innego naczynia. To co zostanie na gazie to okara. Nie wyrzucajcie jej, jest świetną baza do pasztetów lub kotletów. Smacznego! :)


9 komentarzy:

  1. Jak już się zacznie robić takie mleko to nie jest dużo pracy :) ja mam zawsze w zamrażarce gotowaną soję i na bieżąco ją uzupełniam. Ciężko się przyzwyczaić do smaku takiego mleka, tylko wyglądem przypomina krowie :) Na początku dodawałam miód i korab wtedy dawałam radę wypić a teraz już bez problemu pije mleko bez żadnych dodatków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też ostatnio namoczyłam i zamroziłam większa ilość. Ja robię z niego tofu ;)

      Usuń
  2. Uwielbiam mleko sojowe. Zwykle sięgam po takie ze sklepu, ale domowe jest dużo lepsze, zwłaszcza jak się korzysta z ulubionych dodatków, ja najczęściej dodaję laskę wanilii. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Żeby pozbyć się tekturowego posmaku. :)

      Usuń
  4. dziękuję za odpowiedź, ja do tej pory robiłam ręcznie mleko sojowe (teraz mam soyabelle) nigdy mi się zdarzyło mieć tekturowego posmaku...po prostu moczyłam i dawaj blendowanie... może jakieś przepisy na cuda z soyabelli?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja profilaktycznie zamrażam. :) Już podrzucam linki:
      mleka (owsiane, kokosowe, brazylijskie, nerkowcowe, laskowe, sojowe, fistaszkowe) - http://taste--me.blogspot.com/search/label/mleko?max-results=10

      masło orzechowe - http://taste--me.blogspot.com/2014/11/maso-orzechowe.html

      masło z nerkowców - http://taste--me.blogspot.com/2015/02/maso-z-nerkowcow.html

      śmietana z nerkowców - http://taste--me.blogspot.com/2014/12/smietana-z-nerkowcow.html

      śmietana słonecznikowa - http://taste--me.blogspot.com/2015/02/smietana-sonecznikowa.html

      Usuń
    2. Dzięki ogromne! Będę próbować :) ciekawi mnie czy ktoś z Was robił zupy ewentualnie inne rzeczy prócz mleka i masła orzechowego??

      Usuń
  5. A czy macie przetłumaczone (lub wiecie skąd ściągnąć) przepisy z instrukcji obsługi soyabella?

    OdpowiedzUsuń