Kategorie

poniedziałek, 26 października 2015

Dynia zapiekana z puree ziemniaczanym

Hejże, hej! Jestem! :) Jeśli śledzicie fanpage'a blożka, wiecie co było przyczyną mojej nieobecności. A jeśli nie śledzicie, to już spieszę z wyjaśnieniami! Na początku października zostałam pozbawiona mebli, komputera, a nawet łóżka. Za to mam teraz piękne różowe, dziewczęce ściany - Małecka zachwycona. ;) To właśnie remont pokoju w którym śpimy był powodem całego zamieszania. A jako, że chyba nigdy nie przekonam się do laptopów, musiałam obejść się bez dostępu do komputera. Co za tym idzie - nie mogłam zgrać zdjęć z aparatu. Nadal mam problemy z internetem w kompku (piszę do Was z telefonu - koszmar!), na szczęście popołudniu udało mi się trafić na lepszy moment i dodać zdjęcia do tego wpisu. Resztę przemęczę na telefonie. :)
Mam tyle zaległości, że sama nie wiedziałam od czego zacząć. Padło na pieczoną dyńkę, bo tylko jej zdjęcia miałam wgrane w wersji roboczej. ;) Więc... witam po przerwie! Zaczynamy mało spektakularnie, za to bardzo swojsko, prosto i smacznie. W końcu chyba każdy lubi ziemniaki, prawda? :) W tym wydaniu również je pokochacie. Delikatne puree z koperkiem i cebulką zapieczone w jeszcze delikatniejszej dyni, którą możecie rąbać ze skórką (taka jadalna miseczka :) ). Polecam! 


Dynia zapiekana z puree ziemniaczanym

 Składniki:
  • 3 małe dynie hokkaido (u mnie po 500 g każda)
  • 600 g ziemniaków
  • spora cebula lub dwie małe
  • 3 gałązki koperku
  • sól
  • pieprz
  • gałka muszkatołowa (ok.1/2 łyżeczki)
  • 1/3 szklanki mleka roślinnego (sojowe, ryżowe, owsiane)
  • ząbek czosnku

Do roboty!

Dynie porządnie myjemy, delikatnie pozbawiamy "czapeczek". Łyżką usuwamy wnętrzności (pestki z dyniowymi "niteczkami"). Pieczemy na papierze do pieczenia 15 minut w 200 stopniach (ja ściągnęłam "czapeczki" do pieczenia, położyłam je na blaszce obok dyni). Ziemniaki gotujemy w osolonej wodzie. Cebulę obieramy, kroimy w drobną kosteczkę, solimy i podsmażamy na oliwie/oleju do zeszklenia. Ugotowane, odsączone ziemniaki blendujemy z czosnkiem, koperkiem, mlekiem i przyprawami. Puree nakładamy do podpieczonych dyniek. Pieczemy jeszcze przez 20 minut w 180 stopniach. Smacznego!

3 komentarze:

  1. wow, super pomysł! nie wpadłabym chyba na to, żeby ziemniaczane puree zapiec w dyni i już nie umiem się doczekać aż to wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda pysznie. Świetny pomysł!

    OdpowiedzUsuń
  3. Pychotka :) Takie swojskie, przyjemnie rozgrzewające danie :)

    OdpowiedzUsuń