Proste, pyszne i baaaardzo chrupiące. Do podkręcenia smaku użyłam maku, sezamu i suszonych płatków pomidorów, jednak Wy możecie użyć swoich ulubionych przypraw lub ziaren. Kształt krakersów też zależy od Waszych upodobań. U nas były to przede wszystkim misie i kwiatki, które wykrawała (no, może to zbyt duże słowo... ;) Małecka. Z reszty ciasta zrobiłam małe trójkąciki, w sam raz na raz ;) Polecam, szczególnie jeśli macie w domu takich cudownych, małych pomocników. :) Ciasto jest bardzo łatwe w obsłudze, dlatego nawet małe raczki poradzą sobie z wycinaniem ciasteczek. Nie klei się, jest sprężyste, nie trzeba podsypywać mąka przy wałkowaniu (nawet bez maty silikonowej! :) Ideał, który jest zlepkiem kilku przepisów na nachosy, wyszperanych w Internecie.
P.S. Sezamowe misiaki nie załapały się na zdjęcia, ponieważ poszły "na pierwszy ogień" do piekarnika. Podczas, kiedy ja wykrawałam trójkąciki z reszty ciasta, Małecka wtranżoliła całą blachę (no, może niecałą; jednak to, czego nie zjadła porozdawała domownikom ;).
Krakersy
Składniki:
- 150 g mąki orkiszowej
- 150 g mąki kukurydzianej
- 3 łyżki oliwy z oliwek lub oleju
- 160 ml gorącej wody
- sól
- szczypta chilli
- 2 łyżki maku
- 2 łyżki sezamu
- 2 łyżki suszonych płatków pomidorów
Do roboty!
Mąki mieszamy ze sobą. Solimy, dodajemy chilli i olej. Do mąk wlewamy gorącą wodę, mieszamy, krótko wyrabiamy i odstawiamy do ostygnięcia. Wyrabiamy, aż ciasto będzie gładkie, sprężyste i nie będzie lepiło się do naszych rąk. W razie potrzeby dolewamy troszeczkę wody lub dosypujemy mąki. Ciasto rozwałkowujemy bardzo cienko. Wykrawamy ulubione kształty lub wycinamy trójkąciki. Ciasto dzielimy na 3 równe części. Do każdej z nich dodajemy sezam, mak lub pomidory. Każdą część jeszcze raz wyrabiamy. Pieczemy 10-15 minut (w zależności od tego jak cienko rozwałkowaliśmy ciasto) w 200 stopniach. Smacznego!
dobrze jest sezam i mak zmielić, by mogły się uwolnić dobre substancje, które blokowane są przez nierozpuszczalne w naszym żołądku osłonki. Choć w takiej temperaturze pewnie i tak większość się ulotni. Miśki najlepsze, też bym za nie wzięła się w pierwszej kolejności : )
OdpowiedzUsuńOooo, dziękuję za info, nie miałam o tym pojęcia! Na pewno zapamiętam :) To racja, po pieczeniu w tak wysokiej temperaturze zostanie nam tylko smak ;)
UsuńIdealne zamiast chipsów i innych przechrupek, przepis zapisałam, będę piec :-)
OdpowiedzUsuń