Kategorie

środa, 15 lutego 2017

Wegańska tarta pomarańczowo-kokosowa

Zdjęcie z przygotowywania tarty pokazywałam Wam w zeszłym tygodniu na "fejsbuczku". Ostatnio częściej zaglądam do kuchni. Bo sesja. W sobotę mam ostatnie egzaminy, w tym super-hiper-przerażającego kolosa z diagnostyki, przez co mam dylemat... tort, czy tofurnik? :D
Wiosny mi trzeba! Kwiatków, zieloności pod stopą, ciepełka zewsząd, a nie tylko z kaloryfera. I słońca w ilościach nieprzyzwoitych. Stąd tarta słońce przypominająca. Pachnąca kokosem i egzotyką, ułuda wakacji pod palmą. Na razie ta palma mi odbija z braku ciepła i kolorów. Jeśli Wy też cierpicie z powodu tego zła zimnego - ukręćcie sobie tartę. I zjedzcie w stroju kąpielowym oglądając zdjęcia z wakacji. :)

 Wegańska tarta pomarańczowo-kokosowa








Składniki:

Ciasto:
  • szklanka mąki + ew. łyżka
  • pół szklanki wiórków koko
  • łyżka ksylitolu
  • 4 łyżki oleju
  • 1/3 szklanki zimnej wody + ew. łyżka
Dodatkowo:
  • puszka mleka kokosowego + 2 łyżeczki ksylitolu + łyżeczka agaru
  • małe pomarańczko - obranego i pokrojone na małe kawałki
  • 3 pomarańcze + łyżka ksylitolu + 1/2 łyżeczki agaru


Do roboty!

Składniki na spód zagniatamy. W razie potrzeby dosypujemy łyżkę mąki (jeśli ciasto jest zbyt lepkie)lub dolewamy łyżkę wody (jeśli jest zbyt suche). Ciastem wylepiamy formę - jeśli używacie silikonowej lub nieprzywieralnej, nie musicie smarować jej olejem. Pieczemy ok. 25 minut w 180 stopniach (do zarumienienia).
Małe pomarańczko obieramy, kroimy na kawałeczki. Mleko kokosowe zagotowujemy z ksylitolem. Kiedy zacznie wrzeć, ściągamy z palnika, wsypujemy agar i ciagle mieszając gotujemy jeszcze przez 2 minuty (w razie agarowych grudek - blendujemy). Zgęstniałą masę wylewamy na wystudzony spód. W mleku zanurzamy kawałki pomarańczy.
Resztę owoców obieramy, usuwamy białe włókna, blendujemy z ksylitolem. Zagotowujemy i postępujemy tak jak z mlekiem kokosowym. Mus wylewamy DELIKATNIE łyżka po łyżce, na tężejącą warstwę kokosową. Chłodzimy. Smacznego! 

 

5 komentarzy:

  1. Kokos kocham, a nie wątpię, że świetnie skomponował się z pomarańczą.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niesamowity zastrzyk energii już od samego patrzenia! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak się cieszę, że dzisiaj trafiłam na Twój blog. Jestem weganką od 2 lat, ale ciągle szukam nowych przepisów na różne wegańskie potrawy. A tutaj proszę: wegańskie kiełbasy, kaszanka, jaja. Dzięki Tobie i Twoim przepisom w tym roku moje Święta Wielkanocne będą bardzo "tradycyjne". Moi Rodzice zawsze przed świętami wyrabiali swojskie wędliny, Tato robił kiełbasy (także białą), a Mama robiła kaszankę. Niestety spędzam święta już bez Nich, ale dzięki Twoim poradom mogę wrócić do tradycji mojego domu rodzinnego i sama przygotować na najbliższą Wielkanoc swojskie kiełbasy i kaszankę (oczywiście wegańskie). Jajka wegańskie oczywiście będą także. Bardzo dziękuję Ci za ten blog. Przejrzałam już trochę wpisów i znalazłam mnóstwo ciekawych propozycji.
    A ostatnia propozycja na tartę jest wspaniała, ja też tęsknię za wiosną. Dzisiaj piekłam różne słodkości na chandrę. Myślę, że niebawem zrobię także tartę, którą prezentujesz. Wygląda apetycznie i przypomina gorące słońce. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję, strasznie mi miło (szczególnie dzisiaj, kiedy siedzę z okładem na zatokach i rozważam omdlenie z bólu :D ). W razie pytań dotyczących tych przepisów pisz tutaj, na "fejsbuczku" lub na maila, postaram się pomóc! :) I podrzuć mi trochę tych słodkości na chandrę. :D

      Usuń