Kategorie

wtorek, 6 stycznia 2015

Tofu birmańskie (tofu z ciecierzycy)

Birmańska wersja znanego wszystkim chińskiego tofu. Jest znacznie szybsze i prostsze w przygotowaniu. Zamiast mleka sojowego, używamy mąki z ciecierzycy i wody. Składniki mieszamy i gotujemy. Bez zakwaszania, przecedzania i nerwówki pt."aaaa, a co jak się nie zetnie?!". Pierwszy raz zobaczyłam je tutaj. Później przejrzałam jeszcze kilka przepisów i zauważyłam, że wszyscy dodają do tofu tylko kurkumę i sól. Widocznie tak ma być ;) Ja jednak wybitnie nie znoszę mąki z ciecierzycy, więc starałam się zamaskować ten smak wciepując do garnka wszystkie przyprawy jakie wpadły w moje łapki. Mimo dużej ilości ziół i sosu sojowego (ojj, tego nigdy za wiele!) tofu wyszło bardzo delikatne w smaku. Bałam się, że gorycz mąki będzie bardzo wyczuwalna. Na szczęście kompletnie jej nie czułam, co więcej - smakowało Małeckiej. To chyba najlepsza rekomendacja. ;) Podobno konsystencją przypomina silken tofu. Podobno, bo nigdy nawet nie wąchałam tego cuda. Jednak jeśli silken tofu jest delikatne, lekkie, da się je kroić w plastry, kostkę i rozsmarowywać na chlebie, to tak - tofu birmańskie ma taką konsystencję jak silken. ;) Nam najbardziej smakowało smażone w głębokim tłuszczu, Małecka rąbałą rozsmarowane na kanapce. Polecam smażonko bez panierki. Chrupiąca skórka, miękki środek i ZERO posmaku tej wstrętnej mąki z ciecierzycy. A jeśli podczas gotowania dodamy do masy zmielone algi, smażone tofu z powodzeniem może udawać rybę. Przetestowane! ;)

Tofu birmańskie (tofu z ciecierzycy)


Składniki:
  • 3 szklanki wody
  • szklanka mąki z ciecierzycy
  • ulubione przyprawy



Do roboty!

Mąkę rozpuszczamy w jednej szklance zimnej wody, przyprawiamy do smaku, mieszamy trzepaczką, albo widelcem. Pozostałe dwie szklanki płynu zagotowujemy. Do wrzącej wody wlewamy cieciorkową miksturę i gotujemy do zgęstnienia, cały czas mieszając (ok 5 minut).  Masę przelewamy do silikonowej lub natłuszczonej foremki (użyłam silikonowej i wymiarach 18x19), studzimy. Wystudzone tofu chłodzimy przez kilka godzin w lodówce do całkowitego stężenia. Smacznego! 


7 komentarzy:

  1. Fantastyczne! Jak kupię mąkę to na 100% zrobię :) (do dziś marzy mi się jakaś alternatywa dla tofu sałatkowego Orico, którego nigdzie nie ma w sklepach, a był to idealny zamiennik fety.. A tu konsystencja wydaje się podobna :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, jakie to było dobre!!! Zażerałam się nim kilka lat temu, kiedy nie byłam w stanie przełknąć zwykłego tofu. Ale rzeczywiście, od dłuższego czasu nigdzie go nie widziałam. Zostało wycofane? Dałabym się teraz pokroić za kanapkę z tofu sałatkowym i pomidorem. <3 rzeczywiście konsystencja jest podobna, wystarczy tylko odpowiednio doprawić i można udawać, że tofu z Orico wróciło na salony :D

      Usuń
  2. A tego nie robiłam, koniecznie muszę zrobić! Grzybowe będzie się komponować?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że tak! Sama muszę spróbować ;)

      Usuń
  3. Ja nigdy w ogóle tofu nie jadłam... Ale że mąkę z ciecierzycy lubię, to zapiszę sobie ten przepis :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow, nie przeszkadza Ci jej gorycz? Podziwiam ;)

      Usuń