Kategorie

niedziela, 23 listopada 2014

Masło orzechowe

Zanim kupiliśmy Soyabellę, masło orzechowe robiłam za pomocą dwóch sprzętów. Najpierw mieliłam orzechy w młynku do kawy, a potem blendowałam "żyrafą". Oczywiście musiałam je podlewać olejem, ponieważ mój blender ręczny nie dawał rady suchej orzechowej mące (z całymi orzechami tym bardziej sobie nie radził, stąd ten wstępny etap mielenia w młynku :). Masło wychodziło zbite i niezbyt kremowe. Mimo, że nie było mowy o rozsmarowaniu go na kanapce i tak byłam w nim zakochana. Marzyłam o blenderze, który w kilka minut zrobi z orzechów lejące, kremowe masełko. Jak wiecie, zamiast blendera, w naszej kuchni pojawiła się bogini o imieniu Soyabella i dzięki niej mogę cieszyć się masłem o cudownej, upragnionej konsystencji. Co prawda nawet w przypadku Jej Wysokości Dojarki jest z tym trochę babrania (zeskrobywanie orzeszków ze ścianek, mielenie po kilka razy, przekładanie masła i ponowne mielenie orzeszków...), jednak konsystencja jest wspaniała, taka o jakiej zawsze marzyłam, a której nigdy nie uzyskałam, kręcąc masło żyrafą. Zastanawiałam się, czy dodawać przepis na masło orzechowe, bo w jego skład wchodzą same orzechy, ewentualnie sól i niewielka ilość oleju, a całość wystarczy zblendować. Nic prostszego, prawda? Postanowiłam jednak dodać ten wpis i napisać o trzech różnych metodach przyrządzania tych orzechowych wspaniałości. ;)

Masło orzechowe



Składniki:
  • 500 g niesolonych orzeszków ziemnych (kupuję w Netto, bez soli i tłuszczu, pakowane próżniowo, niecałe 7 zł za 0,5 kg ;)
  • sól
  • ew. olej arachidowy, słonecznikowy lub rzepakowy





Do roboty!

Soyabella

Część orzechów (ok. 1/4 paczki) wsypujemy do plastikowego pojemnika do mielenia, dodajemy szczyptę soli, przykręcamy do modułu z nożami i wybieramy opcję "mill". Kiedy orzechy zaczną przypominać małe kamyczki (po ok. 2 sesjach), zeskrobujemy je ze ścianek i dodajemy pół łyżki oleju, ponownie włączamy tryb "mill". Mielimy do uzyskania kremowej konsystencji, co jakiś czas zeskrobując orzechy ze ścianek. Gotowe masło przekładamy do naczynia i zaczynamy mielić kolejną porcję.


Blender kielichowy

Według mnie jest to najprzyjemniejsza metoda. ;) Orzechy przekładamy do blendera, solimy i blendujemy do uzyskania lejącej konsystencji, co jakiś czas zeskrobując orzeszki ze ścianek i robiąc przerwy, żeby nie zajechać sprzętu. ;)



Blender ręczny "żyrafa"

Ojj, jest z tym trochę zabawy ;) Najpierw musimy zmielić orzeszki ziemne na mąkę lub chociaż "małe kamyczki", ja używałam do tego młynka do kawy. Następnie przekładamy je do wysokiego naczynia, solimy do smaku i blendujemy "żyrafą", podlewając olejem (4-5 łyżek) do momentu w którym orzechy zaczną przypominać kremowe masło. Pamiętajmy o robieniu przerw w trakcie blendowania, żeby sprzęt nie zgrzał się z przemęczenia :) 


Podżeraczka ;)
Lepkie rączki ;)
                                                 

4 komentarze:

  1. na pewno skorzystam z przepisu

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam, pomimo przepisu nie mogę uzyskać kremowej konsystencji.

    Ile razy mniej więcej musze kliknąć Mill, by mi wyszło masło?

    Dziękuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo zależy od orzechów. Z niektórymi trzeba się długo pomęczyć. Możesz dolać trochę oleju. Ja używam orzeszków bez soli i oleju z Netto, są bardzo suche, przez co muszę podlewać je kilkoma łyżkami oleju słonecznikowego (ok. 2 łyżki na jeden pojemniczek).

      Usuń